III kwartał 2025 w branży grzewczej: między dezinformacją a realnymi potrzebami. Co naprawdę mówi rynek?
Trzeci kwartał 2025 przyniósł branży instalacyjno-grzewczej mieszankę spadków, odbić i dużej niepewności — od słabnącej sprzedaży kotłów gazowych po wyraźne ożywienie w segmencie pomp ciepła i instalacji hybrydowych. Na rynek silnie wpływa presja cenowa, spowolnienie w budownictwie oraz chaos informacyjny, który coraz częściej zniekształca decyzje inwestorów. Sprawdzamy najnowsze dane bez emocji i bez sensacyjnych nagłówków, pokazując, jakie wnioski naprawdę płyną z III kwartału 2025 i gdzie branża HVAC może szukać stabilnych kierunków rozwoju.

Sytuacja branży grzewczej w III kwartale 2025 – stabilizacja czy stagnacja?
Choć — jak czytamy w raporcie przygotowanym przez specjalistów Stowarzyszenia Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych SPIUG — trzeci kwartał 2025 roku nie przyniósł długo wyczekiwanego odbicia, rynek instalacyjno-grzewczy wszedł w fazę wyraźnej stabilizacji. Widać było kontynuację tendencji z Q2: ostrożność zakupową, presję na ceny oraz wyczekiwanie inwestorów, którzy odkładali decyzje na „po sezonie” albo na „po kolejnych zmianach w programach dotacyjnych”.
Jednocześnie instalatorzy wciąż nie narzekają na brak pracy — to sygnał, że zapotrzebowanie na modernizacje i serwis utrzymuje się na stabilnym poziomie, mimo ograniczeń w nowym budownictwie. Sprzedaż urządzeń spadała w wielu segmentach, ale nie oznaczało to zaniku popytu — raczej naturalną reakcję rynku na niepewność i zmieniające się otoczenie regulacyjne. Co ważne, w kilku grupach produktowych, w tym w pompach ciepła, wyraźnie widać było pozytywne sygnały, które pokazują, że branża wciąż ma potencjał do wzrostu, choć rozkłada się on nierównomiernie.
Jak dezinformacja wpływa na rynek HVAC i decyzje inwestorów?
W III kwartale 2025 jednym z najbardziej destrukcyjnych czynników dla branży okazała się dezinformacja. Internet i media społecznościowe regularnie zalewały nagłówki o „nieuchronnym zakazie kotłów gazowych”, „drastycznych podwyżkach cen ogrzewania” czy „końcu gazu w Europie”. Choć większość tych przekazów nie miała pokrycia w obowiązujących przepisach ani realnych planach legislacyjnych, skutecznie podkopywała zaufanie inwestorów. Efekt? Klienci rezygnują z wymian, odkładają decyzje, naprawiają stare urządzenia zamiast instalować nowe — a to szczególnie dotknęło segment kotłów gazowych, który już wcześniej mierzył się z ograniczeniem dotacji. Chaos informacyjny utrudnia pracę również producentom i dystrybutorom, którzy nie są w stanie precyzyjnie prognozować popytu ani planować produkcji. W rezultacie branża walczy nie tylko z gospodarką i przepisami, ale przede wszystkim z narastającym lękiem konsumentów, podsycanym przez medialne skróty myślowe i półprawdy.

Dlaczego sprzedaż kotłów gazowych spada mimo rosnącego zainteresowania?
Kotły gazowe w III kwartale 2025 roku znalazły się w wyjątkowo trudnym położeniu — nie z powodu swoich parametrów czy efektywności, ale z powodu narracji, która zaczęła dominować w przestrzeni medialnej. Sprzedaż wiszących kotłów kondensacyjnych spadła o około 24%, a stojących o 28%, mimo że samo zainteresowanie klientów tymi urządzeniami… wzrosło. To paradoks, który najlepiej pokazuje, jak silny wpływ na rynek mają strach i dezinformacja. W efekcie wielu inwestorów wstrzymywało zakupy obawiając się rzekomych przyszłych zakazów, natomiast realne czynniki ekonomiczne — jak spadek cen gazu o 19% — przemawiały właśnie za stabilnością tego rozwiązania.
Dodatkowym problemem okazały się coraz większe trudności z uzyskaniem przyłączeń gazowych. W niektórych regionach czas oczekiwania przekracza 12 miesięcy, nawet gdy infrastruktura znajduje się tuż obok działki, co bezpośrednio blokuje montaż i opóźnia decyzje zakupowe. W efekcie rynek kotłów gazowych doświadcza presji, która nie wynika z jakości technologii ani jej opłacalności, lecz z atmosfery niepewności. Mimo to widać powolny powrót zainteresowania ogrzewaniem gazowym — klienci zaczynają coraz częściej kalkulować bieżące koszty i oddzielać fakty od medialnych sensacji.
Wzrost sprzedaży kotłów na biomasę i paliwa stałe – co naprawdę napędza ten trend?
W trzecim kwartale 2025 roku rynek kotłów na paliwa stałe ponownie przyspieszył — jednak nie z powodów, które mogłyby cieszyć zwolenników czystych technologii. Wzrost sprzedaży wynikał przede wszystkim z kalkulacji cenowych, a nie z troski o środowisko. Klienci, widząc rosnące koszty energii elektrycznej i niepewność wokół ogrzewania gazowego, coraz częściej sięgali po kotły na biomasę oraz… powracające do łask kotły węglowe. Po rozdzieleniu statystyk okazuje się, że sprzedaż kotłów węglowych wzrosła nie o 20–30%, ale aż o 50–55% (!) — mimo że tego typu urządzenia nie kwalifikują się do żadnych dotacji i są obarczone ryzykiem przyszłych regulacji (w tym ETS2).
Popularność biomasy również rosła, choć dynamika zamówień pelletu w III kwartale wyraźnie wyhamowała. Niestety pojawiły się też niepokojące zjawiska: powszechne stosowanie rusztów awaryjnych w kotłach na pellet oraz rozwój szarej strefy, w której sprzedawane są urządzenia z fałszowanymi tabliczkami znamionowymi. To podważa zaufanie do technologii, które w założeniach mają być czyste i zgodne z normami. Konsumenci kierują się dziś przede wszystkim ceną paliwa, a nie długofalowymi konsekwencjami użytkowania — co sprawia, że segment kotłów na paliwa stałe rośnie, ale w sposób chaotyczny i daleki od strategicznych celów transformacji energetycznej.

Rynek pomp ciepła w 2025 – odbicie czy tylko chwilowa poprawa?
Rynek pomp ciepła w III kwartale 2025 roku wreszcie wysłał sygnały poprawy — sprzedaż wszystkich kategorii urządzeń wzrosła statystycznie o ponad 60%. Jednak ten wynik należy traktować ostrożnie, bo duża część wzrostu wynika z uwzględnienia pomp powietrze–powietrze i systemów VRF, a także z bardzo niskiej bazy z III kwartału 2024. Po odcięciu tych segmentów realny obraz wygląda inaczej: w grupie pomp powietrze–woda zanotowano niewielki, około 3-procentowy spadek.
Mimo to widać kilka wyraźnych, pozytywnych trendów. Gruntowe pompy ciepła zyskały na popularności (wzrost o 11% w modelach nierewersyjnych), co świadczy o większym zainteresowaniu stabilnymi, „długodystansowymi” rozwiązaniami. Rośnie też liczba zapytań o układy hybrydowe — szczególnie tam, gdzie pompa ciepła ma współpracować z istniejącą instalacją grzejnikową lub z kotłem gazowym. Jednocześnie branża wciąż odczuwa skutki negatywnego PR-u z poprzednich lat: wielu inwestorów, pod wpływem internetowych opinii o „rachunkach grozy”, nadal mylnie zakłada, że pompa ciepła to rozwiązanie ryzykowne.
Producenci i instalatorzy zwracają też uwagę na dużą presję cenową, agresywne promocje oraz malejące marże, które napędzają chwilowe wzrosty, ale nie budują zdrowego rynku. Dlatego choć odbicie jest faktem, fundamenty pod stabilny rozwój wciąż wymagają wzmocnienia — przede wszystkim poprzez edukację użytkowników i uporządkowanie zasad dofinansowań.

Rola dotacji w branży grzewczej – szansa czy ryzyko dla rynku?
Programy wsparcia od lat są jednym z najważniejszych motorów branży grzewczej — i jednocześnie jej największym obciążeniem. III kwartał 2025 pokazał to wyjątkowo wyraźnie. Wstrzymanie wypłat w Czystym Powietrzu, ograniczenie dotacji na kotły gazowe oraz bardziej restrykcyjne kryteria dochodowe doprowadziły do gwałtownego załamania zainteresowania programem: liczba dotacji spadła nawet o 70%. To uderzyło zarówno w instalatorów, jak i w producentów, dla których dofinansowania generowały znaczącą część wolumenu sprzedaży.
Jednocześnie rynek pomp ciepła i biomasy doskonale pokazuje, jak niestabilność polityki wsparcia potrafi sztucznie pompować popyt, a później równie gwałtownie go wygaszać. Inwestorzy coraz częściej przyjmują postawę wyczekującą, licząc na „kolejną ulgę” lub „nową edycję programu”. To sprawia, że naturalna sezonowość rynku zostaje zaburzona, a decyzje zakupowe stają się nieprzewidywalne. Branża – zamiast rozwijać się organicznie – musi reagować na kolejne zmiany regulacyjne i interpretacje przepisów.
Dotacje pomagają w popularyzacji nowoczesnych technologii, ale uzależnienie rynku od ich dostępności powoduje, że nawet chwilowe przestoje w programach wpływają na natychmiastowe spadki sprzedaży. Dlatego przyszłość branży w dużej mierze zależy nie tyle od wysokości wsparcia, ile od stabilności, transparentności i przewidywalności systemu, który dziś działa bardziej jak huśtawka niż jak narzędzie długofalowej transformacji energetycznej.

Wpływ spowolnienia w budownictwie na sprzedaż urządzeń grzewczych
Rynek mieszkaniowy w III kwartale 2025 nie dostarczył branży grzewczej impulsu, na który wielu liczyło. Dane GUS jasno pokazują: liczba oddanych mieszkań minimalnie spadła, rozpoczętych budów ubyło o 8,5%, a liczba uzyskanych pozwoleń na budowę zmniejszyła się aż o 13,4% rok do roku. To szczególnie niepokojące, bo właśnie nowe inwestycje są naturalnym napędem dla instalacji nowych źródeł ciepła. W segmentach, gdzie dominują inwestorzy indywidualni — a więc tam, gdzie najczęściej montuje się pompy ciepła, kotły gazowe czy rozwiązania hybrydowe — spadek wyniósł blisko 5%.
Deweloperzy z kolei kierują dużą część budów do miejskich sieci ciepłowniczych, co dodatkowo ogranicza liczbę montowanych indywidualnych urządzeń. Jednocześnie rośnie liczba projektów, które mimo zaplanowanej instalacji nie mogą zostać zrealizowane z powodu problemów z przyłączeniami — zarówno gazowymi, jak i elektrycznymi.
Słabnące tempo budów oznacza jedno: w najbliższych latach branża będzie musiała w większym stopniu opierać sprzedaż na modernizacjach, a nie na nowych inwestycjach. To segment, który może być stabilny, ale nie zastąpi wolumenu pochodzącego z rynku pierwotnego. Dlatego perspektywy na 2026–2027 wymagają dużej ostrożności — i jeszcze większej elastyczności po stronie producentów i dystrybutorów.
Rekuperacja i ogrzewanie podłogowe – technologie, które rosną mimo spadków
Wśród wielu grup produktowych, które w III kwartale 2025 zmagały się ze spadkami, dwie technologie wyraźnie wybijały się na tle ogólnej stagnacji: rekuperacja i ogrzewanie płaszczyznowe. Rosnące wymagania dotyczące efektywności energetycznej budynków, coraz większa świadomość inwestorów oraz realne oszczędności eksploatacyjne sprawiają, że systemy wentylacji z odzyskiem ciepła stają się standardem zarówno w nowych inwestycjach, jak i w modernizacjach. To nie chwilowa moda — to konsekwencja zmian w przepisach i oczekiwań użytkowników, którzy coraz częściej traktują komfort powietrza na równi z komfortem cieplnym.
Podobny kierunek widać w ogrzewaniu podłogowym. Choć stagnacja w budownictwie jednorodzinnym ogranicza potencjał wzrostu, ogrzewanie płaszczyznowe konsekwentnie zwiększa swój udział w nowych realizacjach. Wpływa na to nie tylko rosnąca popularność pomp ciepła, ale też atrakcyjny stosunek kosztów do efektywności i komfortu. Mimo silnej konkurencji cenowej wśród producentów, segment ten utrzymuje stabilny wzrost, a końcówka kwartału przyniosła zauważone zwiększenie sprzedaży elementów instalacyjnych.
Oznacza to, że nawet przy ogólnym ostrożnym nastroju i ograniczonym ruchu w inwestycjach deweloperskich, technologie podnoszące efektywność energetyczną i komfort użytkownika pozostają w trendzie wzrostowym — i będą zyskiwać na znaczeniu w kolejnych latach.

Kolektory słoneczne w 2025 – czy wraca zainteresowanie tą technologią?
Choć statystyki sprzedaży kolektorów słonecznych w III kwartale 2025 pokazują spadek na poziomie ok. 7%, to w praktyce mamy do czynienia z najbardziej niedoszacowanym i jednocześnie najbardziej perspektywicznym segmentem rynku. Zainteresowanie kolektorami wyraźnie rośnie — szczególnie w regionach takich jak Podlasie czy Warmia i Mazury, gdzie lokalne programy wsparcia oraz większa świadomość korzyści z energii słonecznej skłaniają inwestorów do pytań o tę technologię. Problemem nie jest brak popytu, lecz brak wykonawców: wielu klientów rezygnuje z montażu lub odkłada instalację na później, bo trudno znaleźć ekipę z odpowiednimi kwalifikacjami.
Kolektory słoneczne wciąż funkcjonują w cieniu fotowoltaiki, choć ich rola w systemach grzewczych może być równie istotna — szczególnie w kontekście rosnących kosztów energii elektrycznej. Co istotne, współczesne instalacje solarne pozwalają nie tylko na przygotowanie ciepłej wody użytkowej, ale także na realne wsparcie ogrzewania budynku. Dodatkowo czas zwrotu inwestycji skrócił się w wielu przypadkach do zaledwie 3–4 lat, co sprawia, że kolektory są jedną z najbardziej opłacalnych technologii OZE na rynku.
Nowe unijne wytyczne dotyczące implementacji art. 10 EPBD jasno wskazują, że energia słoneczna – także ta wykorzystywana bezpośrednio do wytwarzania ciepła – będzie odgrywać coraz większą rolę w transformacji energetycznej budownictwa. To otwiera drogę do renesansu kolektorów, zwłaszcza w połączeniu z magazynowaniem ciepła oraz układami hybrydowymi, w których mogą wspierać pompy ciepła czy kotły gazowe.
Paradoks polega na tym, że kolektory słoneczne padły ofiarą własnego sukcesu sprzed lat — gdy ich sprzedaż była niemal wyłącznie „napędzana dotacjami”. Dziś rynek wraca do nich z bardziej racjonalnych powodów: rosnących cen energii, poszukiwania stabilnych kosztów eksploatacji i dążenia do większej niezależności energetycznej. To powolny, ale bardzo wyraźny powrót technologii, która przez długi czas była niedoceniana — i która ma szansę odzyskać swoje miejsce w nowoczesnych instalacjach grzewczych.
Prognozy dla branży grzewczej na 2026–2027 – co czeka rynek?
Choć III kwartał 2025 zakończył się niewielkim, około jednoprocentowym spadkiem wartości rynku, to nastroje w branży instalacyjno-grzewczej pozostają ostrożne — a momentami wręcz pesymistyczne. Kluczowe wskaźniki budownictwa pokazują wyraźnie, że w latach 2026–2027 rynek nie dostanie silnego wsparcia ze strony nowych inwestycji, co oznacza większą zależność od modernizacji i wymian. To segment stabilny, ale nieporównywalny wolumenowo z rynkiem pierwotnym.
Najbliższe kwartały będą determinowane przede wszystkim przez trzy czynniki: stabilność systemów dotacyjnych, klarowność regulacji unijnych oraz sytuację gospodarczą – zwłaszcza zdolność inwestorów do podejmowania decyzji w warunkach wysokiej niepewności. Jeśli chaos informacyjny nie zostanie ograniczony, rynek nadal będzie reagował nie na realne potrzeby energetyczne, lecz na medialne nagłówki.
Widać jednak kilka pozytywnych kierunków: rosnące zainteresowanie hybrydami (pompa ciepła + kocioł gazowy + solary), coraz większą świadomość w zakresie magazynowania ciepła oraz powrót do technologii, które wspierają tanie wytwarzanie energii, jak kolektory słoneczne. Wiele wskazuje też na to, że modernizacje pozostaną kluczowym źródłem ruchu dla instalatorów.
Branża wejdzie więc w kolejny sezon z dużą dozą ostrożności, ale nie bez szans. Najważniejsze będzie przywrócenie przewidywalności — zarówno w polityce wsparcia, jak i w komunikacji wobec inwestorów. Dopiero wtedy rynek urządzeń grzewczych będzie mógł wrócić na stabilną ścieżkę wzrostu.

Podsumowanie: jak poruszać się po rynku HVAC pełnym zmian i niepewności?
Trzeci kwartał 2025 roku po raz kolejny udowodnił, że branża grzewcza funkcjonuje dziś w wyjątkowo dynamicznym i wymagającym środowisku. Z jednej strony – rosnące oczekiwania efektywności energetycznej, presja regulacyjna i zmieniające się preferencje inwestorów. Z drugiej – dezinformacja, niepewność i uzależnienie rynku od systemów dotacyjnych. Mimo tego zawirowania dane z raportu jasno wskazują, że fundamentem stabilizacji jest rzetelna wiedza, transparentna komunikacja oraz technologie, które realnie odpowiadają na potrzeby użytkowników.
W czasach, gdy wiele decyzji podejmowanych jest pod wpływem medialnego szumu, branża potrzebuje partnerów, którzy będą w stanie wyjaśniać, prostować i wskazywać praktyczne rozwiązania — zarówno w zakresie pomp ciepła, jak i kotłów gazowych czy instalacji hybrydowych. Jako producent wierzymy, że tylko taki sposób działania pozwoli inwestorom podejmować świadome decyzje, a całej branży — wrócić na stabilną ścieżkę wzrostu.
Jeśli planujesz modernizację instalacji, rozważasz wymianę źródła ciepła lub chcesz dobrać system odporny na zmieniające się realia rynku, zapraszamy do kontaktu z autoryzowanymi instalatorami De Dietrich. Razem znajdziemy rozwiązanie, które sprawdzi się nie tylko w kolejnym sezonie, ale przez wiele lat.
FAQ
1. Dlaczego sprzedaż kotłów gazowych spadła, skoro zainteresowanie nimi rośnie?
Sprzedaż wyhamowała głównie z powodu dezinformacji i obaw inwestorów przed rzekomymi przyszłymi zakazami. Klienci często wstrzymują decyzje, mimo że realne koszty eksploatacji i ceny gazu przemawiają za tym rozwiązaniem.
2. Skąd wzięło się nagłe odbicie na rynku pomp ciepła?
Wzrost wynika przede wszystkim z niskiej bazy z poprzedniego roku oraz sprzedaży systemów powietrze–powietrze i VRF. Po ich odliczeniu widać, że segment pomp powietrze–woda wciąż wymaga stabilizacji.
3. Czy kolektory słoneczne faktycznie wracają do łask?
Tak — rośnie liczba zapytań klientów oraz opłacalność inwestycji, a czas zwrotu skrócił się do kilku lat. Problemem jest jednak niedobór wykwalifikowanych instalatorów, co ogranicza liczbę realizacji.
4. Jakie technologie mogą zyskać najwięcej w latach 2026–2027?
Największy potencjał mają systemy hybrydowe, rekuperacja oraz kolektory słoneczne, zwłaszcza w połączeniu z magazynowaniem ciepła. To rozwiązania, które zapewniają stabilne koszty eksploatacji i coraz lepiej odpowiadają na oczekiwania inwestorów.
źródło: https://spiug.pl/2025/11/20/podsumowanie-rynku-urzadzen-grzewczych-w-polsce-w-iii-kwartale-2025/







